2009-02-08 01:09:31 >> Wróciłam...Witam Drodzy Blogowicze... :) Ehhh... Niestety widze, ze wielu z was zapomnialo tak jak ja o swoich blogach... Cóż... może jeszcze kiedyś tu wrócicie i wielki buziak w Waszą strone...;* Moze kogos ciekawi co u mnie? Więc musze się niestety przyznać, że powrócilam, bo znowu mam doła... Bo znowu mam za dużo czasu i nie wiem co z nim zrobić... Ehh... Moje życie przez te ostatnie pare lat było dziwne... TAK TAK.. Przez 2,5 roku mialam chłopaka... Miałam... Czy bylam szczesliwa? Czasami... Czasami szalałam ze szczescia a czasami wybuchałam nienawiścią... Kiedyś ktoś miał takiego bloga "kocham i nienawidze" Zawsze zastanawiałam się jak to jest możliwe... bo uważałam, że można kogoś albo kochać albo nienawidzieć... Teraz już wiem jakie to uczucie.. KOCHAŁAM (KOCHAM) GO i NIENAWIDZIŁAM (NIENAWIDZE) Możecie mi wierzyć albo nie ale trafiłam na złego chłopaka... A mimo to... tkwiłam ponad 2 lata w naiwnej miłosci... On mnie bardzo zmienił... Z dziewczyny potrafiącej się śmiać, bawić, lubiącej rozmawiać z ludzmi zrobił wybuchowego chamskiego zamkniętego w sobie potwora... Ehhhh.... W lipcu pierwszy raz tak mocno mnie pobił... Do tego czasu wiele razy wpadał w szał... Krzyczał wyzywał od najgorszych... ciągnął za włosy i szarpał za ręcę... ale nigdy nie zrobił mi aż takich krzywd, że miałam siniaki.... Zerwałam z nim.... Dzwonił, pisał, nie dawał mi spokoju.. Prosił o spotkanie rozmowe... Przepraszał... błagał... Po paru dniach dostalam kosz 40 róż... Obiecał, że zacznie się leczyć... I to mnie przekonało... Dałam nam kolejną szanse... Nie zaczął się leczyć... Nie uderzył mnie więcej od tamtej pory... Ale i tak szarpał nie raz... Z miesiąca na miesiąc... Z dnia na dzień... Zaczełam się wypalać... Straciłam radość... Sens zycia... Ostatnio znowu wpadł w szał i bezpowodu wyzwal mnie od dziwki i szmaty... Nie wytrzymałam... Zerwałam... Po tygodniu Wybaczyłam... Przekonał mnie do siebie... Obiecał nie robić już bezpodstawnych kłotni... ale już po paru dniach znowu kłotnia... Jedna... Druga... Trzecia... KONIEC KONIEC KONIEC!!! Nie mam siły... od 5 dni... Chodze jak głupia... Nie odieram telefonów... Śpie po 15 h dziennie... I wszędzie go szpieguje... Wiem, że On bardzo mnie kocha... (ja Jego też... ;(( ) A to jak postępuje jest spowodowane problemami domowymi i charakterem... Ale ze względu na swoją przyszłość musiałam skończyć tą farse... Teraz nie mam co ze sobą zrobić... Kiedyś... ( kilka notek niżej "Uciekać...?") dodałam taki fragment na temat krzywdzącej miłości... Nie chce, aby tak własnie moje życie się skonczyło... Nie chce... NIE!!! napisałam ja... - brak-milosci Chcąc zapomnieć badziej pamiętamy... skomentuj (1) |
|
|||||||